-->

No to doczekaliśmy się! (2)

Image

Przyczyną tego, że jakaś drużyna zajmuje ostatnie miejsce w lidze, może być splot tajemniczych okoliczności, fatum, ale na pewno nie to, że wcześniej słabo grała, bo miała np. słabego trenera. Przecież słaby trener nie dostałby pracy w kolejnej, ekstraklasowej drużynie. No i skoro pod koniec sezonu, ratując się przed spadkiem, wygrywa z teoretycznie lepszymi, nie może być słaba…

Oglądający transmisje meczów w TV nie powinni odchodzić od telewizorów w przerwie spotkania. To wtedy najczęściej można usłyszeć w odpowiedzi na pytanie „dlaczego przegrywacie?” moje ulubione „nie wiem”. Ale za chwilę następuje rozwinięcie: „nie wiem co się dzieje”. I tu następują wspomnienia: „w szatni przed meczem obiecywaliśmy sobie…” albo „trener przed meczem nas uczulał…”. I na koniec „wszystko jest w naszych głowach” oraz „musimy sobie powiedzieć parę mocnych słów”. Tylko laik znający futbol jedynie z pespektywy trybun mógłby powiedzieć, że „przegrywacie, bo obrońcy nie chciało się podbiec ze dwa metry, by zablokować strzał”.

No i wreszcie koniec meczu! Przychodzi czas na analizę. Tu dopiero następuje pełne wyjaśnienie przyczyn słabej postawy. Oczywiście nie usłyszymy żadnych – pozornie oczywistych – stwierdzeń, np. „przegraliśmy, bo jesteśmy źle przygotowani kondycyjnie, bo nie potrafimy przyjąć piłki, bo nie umiemy dryblować, bo nie chce nam się trenować strzałów z każdej pozycji, przez co walimy "Panu Bogu w okno” itd. itp. O nie! Takie tłumaczenia byłyby zbyt proste, dobre dla laików! W wyjaśnianiu przyczyn niepowodzeń potrzeba większej finezji. Zaczyna się od „głupio stracona bramka ustawiła mecz”. Bo „oni” mogli się bronić i grać z kontry, a „my” musieliśmy atakować. Proszę zwrócić uwagę, ileż w takich wypowiedziach bezsilnej złości, wręcz rozpaczy. Zaiste, ciężka jest dola piłkarza, który po stracie bramki musi atakować. Dlatego mam postulat, by polskie drużyny grały tylko do pierwszej bramki. Taka zasada „złotego gola”. Po co chłopaki mają tracić siły na bezsensowną kopaninę, skoro i tak po pierwszej bramce wiadomo, kto wygra. Można też wprowadzić inny pomysł: gra się do drugiej bramki a pierwsza się nie liczy. Hm, ale ta „druga” w którymś momencie będzie „pierwsza”… Nic to! Do końca rundy cos się wymyśli!

Kolejna ważka prawda wypowiadana przez piłkarzy ociera się o rzeczy transcendentne: niewykorzystane sytuacje się mszczą… Przeciwnik zdobył gola, bo nasz obrońca bronił „na radar”? >>ciąg dalszy artykułu...

Wesprzyj Beatę

Wyślij SMS-a

o treści

Beata

na numer 75480

Koszt 6,15 zł z VAT

Relacja sms z meczu:

Zamawiając ją wspierasz Beatę - więcej informacji >>> tutaj

Forum kibiców

KSP Polonia Warszawa.

Nasz banner

Pogoń Lwów

Facebook