-->

No to doczekaliśmy się!

Image

Start polskiej ekstraklasy okazał się dla nas polonistów nadzwyczaj udany. Ale dla prawdziwego kibica piłki nożnej nie tylko wyniki są ważne. Ja np. zawsze z utęsknieniem czekam na komentarze zawodników, trenerów, rzadziej sędziów, dotyczące poszczególnych meczów, które nam kibicom-laikom za każdym razem uzmysławiają naszą niewiedzę na temat tego sportu i zasad nim rządzących. Z reguły powtarzają się w nich te same stwierdzenia. Ot, jak choćby takie: derby rządzą się swoimi prawami.

Teoretycznie futbol to gra oparta na prostej zasadzie: wygrywa ta drużyna, której zawodnicy jakąkolwiek częścią ciała, byle nie ręką, wepchną piłkę do bramki przeciwnika o jeden raz więcej niż uda się to zawodnikom drużyny przeciwnej. Pewna trudność w realizacji tego celu bierze się stąd, że – jak to zgrabnie ujął jeden z najwybitniejszych znawców futbolu: Możliwości manualne ręki są większe niż nogi (starsi wiedzą, kto to powiedział, a młodsi mają internet). Poza tym, zakładając, że drużyna przeciwna też chce wygrać (co, przyznajmy, przynajmniej w Polsce nie zawsze jest pewne), jej zawodnicy w strzeleniu bramki przez „naszych” mogą przeszkadzać. Dlatego – tak przynajmniej wydaje się laikowi, znającemu piłkę nożną wyłącznie z transmisji spotkań międzynarodowych, ewentualnie oglądającego jakąś ligę zachodnią, np. angielską, powinny wygrywać te drużyny, które w swoich składach mają zawodników biegających szybciej niż inni i lepiej panujących nad piłką.

Ale kochani! Nic bardziej mylnego! Posłuchajcie tylko, co na temat futbolu mówią nasi piłkarze i trenerzy! Przyjęcie tych prawd oszczędzi wam wiele nerwów i nieuzasadnionych pretensji do poruszających się po boisku piłkarzy, sędziów, czasami i trenerów.

A zaczyna się już przed meczem. Wtedy możemy usłyszeć takie oto stwierdzenie, padające z reguły z ust piłkarza drużyny, uchodzącej za faworyta: w naszej lidze każdy może wygrać z każdym. Jeszcze większą wagę mają te słowa w sytuacji, gdy wypowiada je trener, który w swej karierze „obleciał” wiele drużyn, niektóre nawet trenując do końca ich ekstraklasowego bytu. Ten to na pewno wie, co mówi. W wersji międzynarodowej, gdy polska drużyna lub reprezentacja ma zagrać z urzędnikami bankowymi z Malty lub mechanikami samochodowym z Andorry, brzmi to: dziś w Europie nie ma słabych drużyn. Tak więc drogi kibicu nie dziw się, gdy drużyna z górnej połówki tabeli przegrywa pod koniec sezonu z kimś, kto broni się przed spadkiem. >>ciąg dalszy artykułu...

Wesprzyj Beatę

Wyślij SMS-a

o treści

Beata

na numer 75480

Koszt 6,15 zł z VAT

Relacja sms z meczu:

Zamawiając ją wspierasz Beatę - więcej informacji >>> tutaj

Forum kibiców

KSP Polonia Warszawa.

Nasz banner

Pogoń Lwów

Facebook